Uprawa ziól

Dobrze zaopatrzona kucharka potrafi z łatwością świeże półprodukty przemienić w pyszny, zachwycający wszystkie zmysły posiłek. A nie ma przecież lepszych składników wzbogacających smak i zapach potraw niż zioła (osobiście uwielbiam). A jeśli zioła – to tylko świeże.

Na własnym parapecie

I tu być może zaskoczę niektórych z Was. Wyhodowanie świeżych ziół we własnym, domowym zaciszu nie jest procesem zbyt skomplikowanym. Wcale nie potrzebujemy do tego domu z ogrodem. Wystarczy balkon (lub nawet parapet – i to niekoniecznie na kuchennym oknie), doniczka i świeża ziemia. No i oczywiście – nasiona. A okolice marca i kwietnia to najlepszy moment, żeby wysiać nasz mały, ziołowy ogródek.

Pamiętajmy jednak, żeby nie wystawiać sadzonek przed 15 maja, czyli tzw. „zimną Zośką” – do tego czasu mogą się jeszcze przytrafiać zimowe przymrozki, które mogą zaszkodzić naszym młodym sadzonkom.

Zioła dla początkujących

Początkującym zioło-farmerom proponuję zacząć od nasion lub sadzonek ziół, które dobrze znacie, lubicie i przede wszystkim – używacie. Jeśli macie ochoty eksperymentować z nowymi gatunkami i smakami to oczywiście zachęcam, jednak większość Waszego ogródka powinny stanowić znane i lubiane smaki i aromaty.

Warto tez na początek zacząć od odmian jednorocznych (bazylia, kolendra, majeranek lub cząber) są łatwiejsze w hodowli i rosną o wiele szybciej niż te wieloroczne, tak więc szybko zobaczycie efekty swojej pracy.

Nie tylko zioła

A do kolekcji ziół możemy dorzucić i trochę warzyw (tu już jest potrzebny balkon). W doniczkach bez trudu rosną pomidorki koktajlowe, sałaty (w tym rukola) i niektóre gatunki kapust.

Moja dobra znajoma na swoim, bądź co bądź niewielkim, balkonie miała prawdziwą farmę warzywną – były tam nawet ogórki i egzotyczne odmiany papryk. Jak widać, dla chcącego nic trudnego…

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.