Smartfon

Kilka miesięcy temu wspominałam o kilku moich ukochanych aplikacjach na smartfona. Przyznam, że telefon służy mi głównie do dzwonienia, sprawdzania rozkładów jazdy i odświeżania portali społecznościowych oraz słuchania muzyki. Czasami jednak i mnie zdarza się wykorzystywać nieco więcej z jego możliwości. Najczęściej są to wtedy proste gierki, takie idealne do zagrania w kolejce w banku lub u lekarza, albo na przystanku tramwajowym. Do moich faworytów w tej dziedzinie zdecydowanie należą:

  1. Fruit Ninja – pobawmy się w „owocowego Ninję”. Naszym zadaniem jest przecięcie jak największej ilości owoców. Oczywiście nie ma lekko – pośród owoców czają się śmiercionośne bomby, a upuszczenie jakiegokolwiek owocu kosztuje nas życie…
  2. Dump Ways to Die – sympatyczna gierka, w której ma cię ochotę raczej przegrywać niż wygrywać. Gra powstała jako część australijskiej kampanii społecznej promującej bezpieczne podróżowanie.
  3. Plants vs. Zombies – smartfonowa wersja gry znanej nam już z konsoli oraz komputerów. Swojego czasu byłam bardzo mocno od niej uzależniona, z przyjemnością więc pogrywam w jej przenośną wersję.
  4. Sudoku – świetna alternatywa dla papierowej wersji matematycznej łamigłówki. Nad oryginałem ma jedną przewagę – dość łatwo poprawić w niej błędnie naniesione liczby.
  5. Badland – przygody małej, futrzastej kuleczki, w które zaczęłam grać pewnego poranka, a skończyłam dopiero wieczorem. Wciągajak diabli (czujcie się ostrzeżeni).

    scena z gry Badland

    Badland to przygody sympatycznej, puszystej kulki

  6. Ticket to Ride – fantastycznie dopracowana wersja popularnej planszówki. Można grać z wirtualnym graczem lub z własnym przyjacielem.

    Ticket to ride

    Plansza z gry Ticket to Ride

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.