góra prezentów

Już w listopadzie ruszyła wielka komercyjna machina o kryptonimie „Boże Narodzenie”. Dla wielu, pod ta nazwą kryje się nie tylko świętowanie narodzenia Jezusa ale przede wszystkim – sięgający wyżyn konsupcjonizm.

Prezenty pod choinką

Trzeba przyznać, że taki obrazek wygląda pięknie

Jeszcze pierwszolistopadowe znicze i wieńce dobrze nie znikną ze sklepowych półek a już pojawiają się na nich chińskie bombko podobne produkty i sztuczne, plastikowe gałęzie choinkowe. Do tego dochodzi nasze tradycyjne podejście z gatunku „zastaw się a postaw się” i przekonanie, że bez prezentów (choćby najbardziej nietrafionych i badziewnych) Świąt być nie może…

Koniec z materializmem

Dlatego ja od lat płynę pod prąd przedświątecznej gorączki. Z prezentów w naszej rodzinie zrezygnowaliśmy w ogóle – dajemy je sobie przy innych okazjach lub po prostu bez okazji. To o wiele lepsze niż dostać kolejny nietrafiony zestaw kosmetyków lub kubek kupiony w supermarkecie w ostatniej chwili.

Odrobina serca zamiast prezentu

A jeśli już odczuwam konieczność obdarowania kogoś staram się, żeby to były prezenty wyjątkowe, często niematerialne. Mam uwielbia gdy choć raz to one są obsługiwane, nie muszą gotować zmywać, piec. Babcia była naprawdę wzruszona tortem upieczonym specjalnie dla niej. Dziadek, żyjący wspomnieniami, cieszy się z uwagi poświęconej tylko i wyłącznie jemu, bez telewizora włączonego w tle, bez miliona rzeczy robionych w „między czasie”, tylko on i jego opowieść…

serce na dłoni

Zamiast prezentu odrobina dobroci

Czasami wystarczy tak niewiele – drobny gest, miłe słowo, żeby nasi bliscy zapamiętali świąteczne dni na długo. A takie prezenty pozostawiają większy ślad niż to, co możemy kupić za gotówkę.

Źródła grafik: http://anaidadeti.com, http://www.urzadzamy.pl, http://www.gadzetomania.net
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.