Dokładanie 2 lutego każdego roku setki mieszkańców małego miasteczka Punxsutawney w Pensylwanii zbiera się, żeby zobaczyć najsłynniejszego mieszkańca swojej miejscowości – świstaka amerykańskiego o imieniu Phil. Pośród śmiechów, rodzinnych spotkań, fety i festynu z niepokojem oczekują na najważniejszego gościa. W końcu jest! Mały, pocieszny ssak, który nie do końca chyba zdaje sobie sprawę z ciążącej na nim odpowiedzialności. Czy w tym roku zobaczy swój cień i tym samym zapowie Światu jeszcze sześć tygodni zimy? Czy może wręcz przeciwnie – cienia nie znajdzie obwieszczając nam tym samym rychły początek wiosny.

Świstak Phil

Phil z członkiem Rady Miejskiej

Cienia nie było

W tym roku Phil okazał nam prawdziwą łaskawość. Jego bystre, choć nieco zaspane po zimowym śnie, oczy nie zauważyły cienia – co oznacza, że wiosna już jest tuż, tuż (a ja, patrząc za okno, nie wątpię w to ani trochę). I choć przepowiednie Phila sprawdzają się tylko w około 50 % przypadków to nie możemy zaprzeczyć, że sposób w jaki obchodzą ten dzień w Punxsutawney jest po prostu uroczy.

Świstak w Hollywood

Do takich samych wniosków doszli także, w 1993 roku, twórcy filmu „Dzień Świstaka” („Groundhog Day „). Obchody dnia 2 lutego w Pensylwanii są tłem dla znakomitej gry aktorskiej Billa Murraya oraz Andie McDowell (ciekawostka: zdjęcia do produkcji kręcone były w miejscowości Woodstock w stanie Illinois). Ta doskonała komedia romantyczna cieszy się po dziś dzień niesłabnącym powodzeniem – sama z chęcią co roku sięgam po niego (oczywiście najlepiej ogląda się ten film dokładnie 2 lutego).

Bill Murray

Bill Murray w kasowym przeboju

Źródła grafik: http://www.baltimorewoods.org, http://www.reuters.com, http://www.real-fix.com
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.