Wiecie, co najbardziej mnie wkurza we współczesnym świecie? Nachalna reklama, to raz. Wszystkie wyskakujące i otwierające się okna, które pojawiają się zawsze, gdy chcę znaleźć coś w sieci. Wciskanie mi czegoś, na co nie mam ochoty, w rodzaju suknie ślubne na facebooku w google ads. Całe te wysiłki, które dla mnie kończą się tym, że tym bardziej nie kupuję tak usilnie promowanych marek. Ot dla zasady.

Reklama powinna być bowiem…

Pomocna. Nie nachalna. Właśnie dyskretna a przy tym widoczna. A że trudno taką wymyślić – z punktu widzenia typowego konsumenta to nie nasz problem. Niech wymyślą spece coś, co nie przeszkadza, nie skacze po ekranie, nie zagłusza muzyki.

Podobnie z wszelkimi promocjami. Czy raczej fałszywym naciąganiem. Wyobraźcie sobie reklamę pizzerii: dwie pizze w cenie jednej – wychodzi jakieś 28,5, przy czym przy zamówieniu okazuje się, że w tej promocji poniżej kwoty 40zł nie ma darmowej dostawy i płacisz 10 złotych więcej za dowóz. No cholera.

Miłe zaskoczenie

Dlatego tak bardzo dziwi mnie totalny brak przykrych niespodzianek w systemie payback. Mam na razie przetestowane dwa takie systemy: w Orange i na BP. Ten pierwszy naprawdę daje zniżki na połączenia, a drugi – łatwość kupienia wielu ciekawych rzeczy za punkty, które tak czy inaczej zbierają się przy tankowaniu. Bez oszukiwania, naciągania, niejasności i drobnych druczków na drugiej stronie kartki.

Można?

Można.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.