gadu gaduMuszę znów dodać post wybitnie narzekający. Nie, nie chciałam, chciałam tym razem dać coś pozytywnego, ale okoliczności zmuszają mnie do zmiany planów 🙂

Od czego by tu zacząć? Otóż mam takie coś jak gg. Dla niezorientowanych: jest pierwszy polski komunikator internetowy światowej sławy, a przynajmniej był tym jakieś z hakiem 10 lat temu, gdy zakładałam konto. Konta tego używam sporadycznie, tj, do kontaktów – rozmów – z około 10 znajomych mających gg. Czyli ktoś odezwie się raz na dajmy na to 4 dni, ja pogadam, a w tym czasie gg ciągle rezyduje sobie u mnie na pulpicie jako mało przeszkadzająca ikonka ze słoneczkiem. Czasem tez używam gg w pracy, do rozmów z klientami jednej z firm, z jaką współpracuję. Przynajmniej tak było mniej więcej do poprzedniego roku. Potem bowiem zaczęłam dostawać na gg coraz więcej

propozycji od nieznajomych panów

a propozycje te były w większości przypadków wybitnie erotyczne, czasem zaś w bardziej zawoalowany sposób matrymonialno-towarzyskie. Zgadliście – zwykle chodziło o sex, najczęściej bez zobowiązań. Na nic zdawało się pisanie, że „nie dziękuję”, zaś nawet na informację „mam partnera/chłopaka/męża” część panów odpisywała „nie szkodzi, ja też jestem w związku” albo „to co, spróbujmy na boku”. Przyznam że choć nie jestem osobą pruderyjną, nieco zszokowała mnie ta bezpośredniość panów, jak również ich dosadność i monotematyczność w zakresie zainteresowań 😉

Najbardziej jednak dziwi mnie  to,

że panowie Ci „chętnych” kobiet czy dziewczyn do związku szukają właśnie na gg. W ogóle nie wydaje mi się to właściwym miejscem. Umówmy się – jest multum czatów tematycznych i regionalnych, są strony typu Fotka, portale randkowe – gdzie z założenia są właśnie kobiety chętne i wolne.

Dodam, że na gadu gadu nie mam ani zdjęcia w profilu, ani miasta, ani imienia – tylko mam ustawiony wiek i płeć.

Przykład

Dziś spotkało mnie jednak coś „ekstra”. Średnio jakiś obcy pisze do mnie raz na 2-3 dni. Wczoraj pan o imieniu Sebastian (pozdrawiam :)) zapytał w drugim zdaniu, czy mam ochotę się z nim „poznać”. Wiedząc, co się święci, uprzejmie poinformowałam go, że dziękuję, ale jestem w związku. Był to jeden z tych, na których nie robi to wrażenia – powiedział, że nie dba o to, że fajnie jest „tak na boku” i że generalnie on się niczyjego chłopaka nie boi. OK. Powiedziałam mu wyraźniej, że jestem w związku, nikogo nie szukam, na seks z nim nie mam bynajmniej ochoty, i w ogóle dziękuję za znajomość. W odpowiedzi usłyszałam, uwaga: „To po ch*j ty tu na gg siedzisz, a nie z mężem?”

I przyznam, że choć trochę życie znam, to poczułam się zaskoczona – niczym panienka siedząca na gg tylko po to, by poznać nieznajomych napaleńców. Stąd też może pytanie. bo może o czymś nie wiem. Czy gg wykupił jakiś serwis erotyczny?

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.