Listopad zwykle nie nastraja mnie optymistycznie do świata, to miesiąc przysłowiowo wręcz nudny i zimny i brzydki (słynna powiedzenie, że coś jest brzydkie niczym pochmurna noc listopadowa), pełen trudnych chwil, zwykle zaczynający się od Święta Zmarłych, co samo w sobie średnio cieszy. Jednak w tym roku dzieje się, stąd też zresztą tak długo nic Wam nie pisałam.

Zaduszki

Jak zwykle – na cmentarzu parada mody, istny show, nie tylko u kobiet, ale i u mężczyzn. W tym roku dzień był to wyjątkowo jak na tę porę roku upalny, tak że dla wygody musiałam zdjąć płaszcz i chodzić w krótkim rękawku, ale a jakże – widywałam i panie w futrach. Do tego tryliard pijanych kierowców i przepychanki na cmentarzach. Taka klasyka.

Dwie katastrofy kosmiczne

To zdarza się nieczęsto – dwa takie zdarzenia w ciągu niespełna tygodnia. Daje do myślenia, choć nie jestem fanką teorii spiskowych. 29 października podczas startu wybuchła rakieta Antares, mająca dostarczyć sprzęt na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS. Z kolei 31 października eksplodował prywatny statek kosmiczny należący do wielkiego koncernu Virgin Galactic – zginął jeden z pilotów. Sprawa jest aktualnie intensywnie badana, powiązań jak dotychczas nie stwierdzono.

Dzisiejsza awantura

No właśnie… 11 listopada to dość kontrowersyjne polskie święto, jak na święto narodowości. Nie uważam za stosowne obchodzić w tak martyrologiczny sposób tych okazji, gdzie w zasadzie Polacy przegrali. Powinniśmy, i owszem, świętować raczej 3 maja lub nawet… rocznicę wygranej bitwy pod Grunwaldem. Jednak takie mamy święto jakie mamy i trzeba to uszanować. Tym bardziej nie rozumiem zakłócania marszu patriotycznego, wulgaryzmów i przepychanek – nie wiem czemu to służy, bo na pewno niczemu dobremu.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.