Zewsząd atakują nas doniesienia ze świata dietetyki, informacje o kolejnych niezdrowych produktach lub o odkryciu kolejnego „superfood”. Pomału tracimy rozeznanie w tym co tak naprawdę przynosi korzyści dla naszego organizmu, a co pomału i cichaczem podtruwa nas. W gąszczu kolejnych dietetycznych pomysłów zgubić się łatwo a zmieniające się jak w kalejdoskopie i, nierzadko, sprzeczne ze sobą naukowe doniesienia i pomysły na nowe diety nie ułatwiają nam prowadzenia zdrowej kuchni. Jedynym skutecznym sposobem wydaje się więc tutaj zdrowy rozsądek i staranne filtrowanie napływających do nas informacji. 

Aby to ułatwić, przyjrzyjmy się kilku popularnym mitom żywieniowym:

Te niezdrowe mrożonki! Wydawać by się mogło, że już wszyscy doskonale wiedzą, że mrożone warzywa i owoce to tak naprawdę samo zdrowie. Mrożone w pełni sezonu zachowały wszystkie swoje witaminy i składniki pokarmowe a jedyne do czego można by się tutaj ewentualnie przyczepić to złe przechowywanie gotowych mrożonek.

Chlebowy demon – ten straszy sporo osób. Przez lata demonizowany przez dietetyków upatrujących w nim źródła otyłości w ostatnich czasach piętnowany za ten szatański gluten. W rzeczywistości pieczywo, zwłaszcza razowe, jest cennym źródłem węglowodanów i błonnika a jego tuczące właściwości są ściśle związane z ilością jaką spożywamy.

Soja to kolejny produkt, który swego czasu padł ofiarą czarnego marketingu. Owszem zawiera izoflawony, których działanie bywa podobne do estrogenów. Są to jednak związki działające słabo i raczej nie wpłynie to negatywnie na gospodarkę hormonalną człowieczka. No chyba, że spożywamy kilogramy tofu dziennie zagryzając je sojowymi kiełkami.


Węglowodany to samo zło! Nieprawda, jest wręcz przeciwnie. Organimz ludzki potrzebuje tych związków, aby prawidłowo funkcjonować. To właśnie węglowodany stanowią jego główne źródło energii. Jedyne na co musimy tak naprawdę uważać to cukry proste (uwaga na owoce!) oraz unikać cukrów rafinowanych (ciekawostka: dietetycy zaliczają do nich również owocowe soki).

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.