Zacznę od tego, że w IT faktycznie pracuję. W różnych branżach, mniej lub bardziej regularnie, na taką czy inną część etatu. Zwykle na pół, bo prac imam się różnych i generalnie żaden zawód mi nie straszny. Ale nie o tym miało być… Chodzi mi raczej o to:

Dlaczego w IT i dziedzinach pokrewnych jest tak mało kobiet?

Nie mówcie mi bowiem, że jesteśmy mniej inteligentne. Że kobiety nie mają „drygu” do komputerów. To dziś bzdura. Nie, nie jestem wojującą feministką. Studiowałam na kierunku ścisłym, część zajęć miałam z informatykami. Pięć lat temu kobiety stanowiły tam około 1/5 populacji studentów pierwszego roku. Co ciekawe, radziły sobie zwykle dużo lepiej niż ich niektórzy koledzy.

Wciąż jednak jest gdzieś tam utarty pogląd, że NIE. Że programowanie takie na przykład czy administracja sieciami to bardzo męskie dziedziny (tak, jakby to było ważne, kto faktycznie siedzi za komputerem!) Nie mam pojęcia, czemu. Może ktoś powiedzieć, że szefowie firm uważają po prostu, iż „miejsce baby jest w domu”. Jednak – no właśnie.

Miejsce kobiety jest (między innymi) w domu

Tak naprawdę w pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem. I właśnie dlatego dziwi mnie pewien niedobór informatyczek na rynku pracy w Polsce. Bowiem jest to jeden z nielicznych dobrych zawodów, jaki z powodzeniem można wykonywać w trybie online, w domu, w biurze domowym – do tego w dowolnych godzinach pracy. To zawód, w którym nie trzeba wcześnie wstawać, być ładnie ubranym, zawsze na czas, choć czasem trzeba oczywiście wstać wcześniej, iść na zebranie, a nawet – o zgrozo 😉 – pokazać się ludziom. Jednak jest to ciągle idealna moim zdaniem praca dla kobiety. Taka, która pozwala mi spać w tygodniu do 9, co uwielbiam, gotować podczas pracy, jeść, gdy i co mi się podoba. W perspektywie założenia rodziny praca w IT jest też idealna, bowiem pozwala zostać z dziećmi w domu, godząc role matki i kobiety pracującej (i zarabiającej).

Bo, nie oszukujmy się – w  mało którym zawodzie można sporo dorobić, siedząc tylko i wyłącznie w domu. Może jeszcze w zawodzie dziennikarza, pisarza, artysty – tak, znam ambitne matki trudniące się na przykład wyrobem biżuterii, którą później sprzedają w sieci. Umówmy się jednak – te zarobki w porównaniu z zarobkami informatyka pracującego choćby na część etatu są nieporównywalne.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.