Dzienniki oraz pamiętniki kojarzą nam się z zapiskami słynnych osób lub ćwiczeniami zalecanymi osobom słabo radzącym z ojczystym językiem. Skrzętnie zapisywane strony pamiętników to także domena młodych dziewcząt, które w ten sposób dokumentują swoje szkolne przeżycia. 
 Ale zapisywanie swoich myśli, przemyśleń i przygód w tej właśnie formie przeżywa obecnie swój mały renesans. Prowadzenie dzienników stało się modne i, jak twierdzą psychologowie, powinno stać się codziennym zwyczajem.

Metod prowadzenia dzienników jest wiele – przypuszczalnie tek wiele jak osób prowadzących owe dzienniki ale kilka trendów zdecydowanie się wyróżnia. Jednym z nich są tzw. morning pages czyli, w polskim tłumaczeniu, „poranne strony”.

O co chodzi?

Twórczynią konceptu porannych zapisków jest Julia Cameron. W swojej książce „Droga Artysty” przedstawia ona ten sposób prowadzenia dziennika jako pobudzający kreatywność, oczyszczający i pomagający w ustalaniu priorytetów.


Metoda ta opiera się na trzech podstawowych zasadach:

  • Zapiski powinny być prowadzone rano – zanim obudzi się cały dom a my wpadniemy w wir obowiązków, gonitwę myśli i planów.
  • Powinniśmy zapisać całe trzy strony tekstu – ponoć zapisanie takiej ilości stron odpowiada czasowi przeciętnej sesji terapeutycznej.
  • Swoje zapiski opieramy na swobodnym strumieniu świadomości – notujemy to co pojawia się w naszych myślach, to mają być luźne zapiski – bez redagowania, układania pięknych zdań. Przelewamy na papier dokładnie to, co pojawia się w naszej głowie.

Dla kogo?

Zapiski prowadzone w formie dziennika pomagają uporządkować emocje i zahamować strumień uporczywych, niechcianych myśli. Sprawdzają się także u osób, które borykają się ze spadkami nastroju i nerwicami – dzięki temu łatwiej jest zdiagnozować na przykład przyczyny gorszych nastrojów.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.