Od paru lat mieszkańcy dużych miast zasypywani są przerażającymi informacjami na temat negatywnej jakości wdychanego przez nich powietrza. Z roku na rok, dane pomiarowe są coraz gorsze a problem zaczyna dotyczyć coraz większej ilości miast. Co więcej, stężenie szkodliwych pyłów notowane jest także w mniejszych miejscowościach. Winę za taki, a nie inny, stan powietrza ponoszą przestarzałe metody ogrzewania, wzrost spalin samochodowych oraz zła gospodarka przestrzenna.

Zanim jednak uda się naprawić istniejącą sytuacją minie kilka, a nawet kilkanaście lat. Do tego czasu musimy się jakoś bronić. Receptą są maseczki z filtrami oraz domowe oczyszczacze powietrza. Jak bowiem wykazują badania Krakowskiego Alarmu Smogowego – domowe zacisze nie chroni nas przed zgubnym wpływem rakotwórczego smogu.

Urządzenia te działają prosto – zasysają powietrze z pomieszczenia i przepuszczają je przez szereg znajdujących się w nim filtrów. I to właśnie ten ostatni element jest tym, co wpływa na jakość działania oczyszczaczy.

Przyglądając się oferowanym nam przez producentów oczyszczaczom, bez trudu zauważymy, że zawierają one jeden z czterech filtrów:

  • filtry HEPA (z ang. High Efficiency Particulate Air filter),
  • filtry węglowe (filtry z węglem aktywowanym),
  • filtry jonowe,
  • filtry ultrafioletowe (filtry UV).

Zgodnie z opinią specjalistów, sięgać powinniśmy po te bazujące na filtrach typu HEPA (ponoć zatrzymują one większość szkodliwych pyłów).


Nie bez znaczenia jest też wielkość domu. Inne bowiem oczyszczacze nadają się do powierzchni dużych, jeszcze inne lepiej sprawdzają się w małych, kilkunastometrowych mieszkaniach.

Decydując się na zakup pamiętajmy także o konieczności regularnej wymiany filtrów – dobrze wybrać taki model smogowego oczyszczacza, do którego bez problemu zakupimy materiały eksploatacyjne.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.