Dziecko w pralce

Moja przyjaciółka stała się ostatnio szczęśliwą posiadaczką własnego berbecia. Przyznam, że dzieci mnie nieco przerażają – potomek psiapsióły jest jednak najsłodszym małym brzdącem jakiego znam. Ma jednak wadę – jak wszystkie dzieci, brudzi siebie i innych w tempie zastraszającym. A doprać ubranka takiego małego brzdąca nie jest łatwo. Małe dzieci mają bardziej wrażliwą skórę niż dorośli, są też bardziej podatne na alergie i podrażnienia skóry. Jako kompletny laik w dziedzinie dzieciaków, z chęcią więc słucham patentów mojej przyjaciółki – w końcu nie wiadomo kiedy mi się mogą przydać.

Brudne dziecko

Źródło: https://wallpaperscraft.com

Po pierwsze – nie brudzić

Przede wszystkim – najprościej jest jednak nie dopuścić do powstawania dużych ilości plam. Dlatego moja przyjaciółka posiada całą szufladę śliniaczków, kaftaników i innych tego typu akcesoriów. W teorii brzmi to dość prosto – nakładamy dziecku taki śliniaczek i tak uzbrojeni i bez obaw przystępujemy do karmienia… Tyle teoria, w praktyce zdolne (a w tym kierunku wszystkie są wyjątkowo uzdolnione) zostawią ślady po swoim menu także i pod śliniaczkiem.

Proszki tylko z atestem

Faza druga zakłada więc codzienne pranie. Usuwanie plam dobrze zacząć od spłukania plamy oraz wymoczeniu jej w proszku z dodatkiem odplamiacza. Taki proszek (i odplamiacz) koniecznie musi mieć atest Instytutu Matki i Dziecka. Nie nadają się tutaj standardowe detergenty używane przy „dorosłych” praniach – te mogą podrażnić skórę dziecka.

Dziecięce ubranka

Źródło: http://www.safelaundrytips.com

Potem już tylko pierzemy i mamy nadzieję, że plama zejdzie lub chociaż zblednie.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.