znak volvo

O mojej miłości do Volvo wie chyba każdy, kto choć raz zajrzał na niniejszego bloga. Moja słabość do większych gabarytowo samochodów, aut typu SUV oraz terenówek też nie jest wielką tajemnicą – wspominałam o niej wielokrotnie. Nikogo więc nie powinno dziwić szybsze bicie serca jakie zanotował mój kardiolog po tym jak miałam przyjemność zapoznać się osobiście z Volvo V40 CC czyli Cross Country.

Zgrabne cacko

Wspomniany Volvo V40 to oczywiście hatchback – jednak z powodzeniem udaje on całkiem zgrabny samochód terenowy. To co dodaje mu swoistego terenowego looku to podwyższone zawieszenie oraz charakterystyczne reflektory w kształcie litery T i osłona pod tylnym zderzakiem.
Co poza tym? Wygodne, wyprofilowane siedzenia i charakterystyczny już dla tej marki układ przycisków oraz wygląd deski rozdzielczej.

kokpit volvo

Jak zawsze bezpiecznie

Oczywiście, jak każdy model ze stajni skandynawskiego producenta, tak i V40 CC jest samochodem bezpiecznym (jak zwykle 5 gwiazdek w testach Euro NCAP). Co więcej – Volvo zaskoczyło tutaj także dbałością…o pieszego. Jest to bowiem pierwszy w historii samochód wyposażony w poduszkę powietrzną dla pieszych (umieszczona jest pod maską przedniej szyby). Do tego dość zaawansowane systemy bezpieczeństwa (jak City Safety, który ma za zadanie ograniczać ryzyko kolizji) i już wiadomo skąd moja miłość do mechanicznych koni rodem z północy.

złote volvo

Są i kolce

Żeby nie było za różowo – samochód ten ma także i wady. Poza oczywistą, czyli ceną, do wad można także zaliczyć dość mało miejsca z tyłu samochodu (jazda na tylnym siedzeniu nie należy do najbardziej komfortowych), mała pojemność bagażnika i zbyt słaba (jak dla mnie) widoczność do tyłu.

Ale i tak, jest to samochód, który można pokochać.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.