drapacze chmur

Nie jestem fanką upałów. Prażące słońce, skwar i temperatury znacznie przewyższające pojęcie „umiarkowanych” wzbudzają we mnie uczucia zgoła odmienne od entuzjazmu. Ale jest coś co w letnich porach roku uwielbiam – letnie wyprawy w znane i nieznane. Moje letnie wyprawy to wycieczki po własnym mieście – lato to jedyna okazja, żeby poznać swoją mieścinę, odkryć nowe miejsca i zakątki oraz docenić to co mam o krok od własnego mieszkania.

Wsiąść do tramwaju byle jakiego…

Zazwyczaj w pogodny dzień wsiadam w tramwaj lub autobus (zdaję się na los i wsiadam w taki, który pierwszy podjedzie) przejeżdżam kilka przystanków (np. tyle ile trwa piosenka w moim odtwarzaczu), wsiadam i po prostu idę przed siebie zwiedzać okolicę. Nawet nie macie pojęcia ile fantastycznych miejsc odkryłam tą metodą! Ciekawe i nietypowe sklepiki, urokliwe i romantyczne kafejki, piękne ogrody i niezliczoną ilość parków miejskich, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Na liście moich odkryć znajdują się też osiedlowe bazarki (na które teraz zaglądam celowo).

łódzki tramwaj

wsiadam do pierwszego tramwaju z brzegu
źródło: https://pl.wikipedia.org

Zwiedzam miasto

Miejskie wycieczki w moim wykonaniu, to także wycieczki „celowane”. Odmawiam bowiem bycia przysłowiową mieszkanką, która zabytki i muzea własnego miasta odwiedza raz na dziesięć lat, przy okazji wizyty kuzyna z Ameryki. Wiosna i lato to są pory roku, w których zabieram się za nadrabianie wieloletnich zaległości i staram się poznać jak najwięcej zabytków kulturalnych mojego miasta (a tych jest naprawdę sporo- wystarczy na dobrych kilka lat). Błądzę więc po zabytkowych kamienicach i pałacykach, podziwiam secesyjne fasady budynków i zwiedzam muzea.

obraz w muzeum

Zwiedzam zabytki i muzea
źródło: http://www.lubelskie.pl/

A Wy? Jak spędzacie lato w mieście?

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.