pożyczanieNie lubię mieć zobowiązań finansowych. Toteż mam jedną zasadę. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie pożyczam od znajomych kwot większych niż 20-30 złotych, a i te tylko wtedy, gdy np. zapomnę portfela, idą na piwo czy obiad. Większe pożyczki po prostu nie wchodzą w grę. Widziałam już w życiu, jak może to zepsuć najlepszą nawet znajomość. Z drugiej strony – zaufanym osobom pieniądze zdarza mi się oczywiście pożyczać.

Efekt selekcji

Ale nie o tym chciałam pisać. Ciekawsze jest to, jak prośba o pożyczenie pieniędzy lub też odmowa tego potrafi zweryfikować każdą znajomość. Czasem widać jak na dłoni, jak z ludzi zachowujących pewne dobre pozory wychodzą, że tak powiem, najgorsze dranie. Przy okazji pewnej pożyczki, której jako osoba młoda i naiwna jeszcze udzieliłam koledze mającemu nie najlepszą opinię, ale za to umiejącemu przekonać niektórych do pomocy sobie, przekonałam się, że nie warto. Nie warto pomagać tym, których nie zna się naprawdę dobrze. Oraz – zwykle – tym, o których inni mawiają, że nie garną się do pracy i nie zawsze oddają pożyczone pieniądze.

O naiwności…

Oczywiście powie ktoś, jaka to jestem niemądra. Pożyczać komuś, o kim wiadomo, że choć raz pieniędzy nie oddał? Jednak czasem zwycięża tzw. dobre serce lub po prostu przyjaźń. Rzeczony znajomy pieniędzy nie oddał ani po obiecanych dwóch miesiącach, ani po roku, ani po 5 latach (sic!) Wymówki były następujące: nie mam pracy (czytaj: nie opłaca mi się pracować za niżej niż średnia krajowa), oddam, gdy skończę studia (studia kończył 8 lat, skończył, i nic to nie dało), zarabiam wciąż za mało, by oddać Ci ten tysiąc, i wreszcie – mój „ulubiony” argument – po co mam Ci oddawać, skoro masz pracę i zarabiasz?

Gdy ktoś mnie teraz prosi o pieniądze…

to jest nie jest to osoba naprawdę bliska i znana z uczciwości, odpowiadam z niewzruszoną miną: udaj się do banku. I nie interesuje mnie to, że nie masz stałej pracy. Istnieje – poza bankami – mnóstwo sposób na pożyczenie pieniędzy w prywatnych firmach i agencjach pozabankowych. Oferty takie jak szybkie kredyty czy pożyczki przez internet w 15 minut pozwalają dziś pożyczyć kwoty nawet do kilkunasty tysięcy złotych bez żyrantów, bez zaświadczeń o pracy na etat, i praktycznie bez wychodzenia z domu – niemal anonimowo.

Na drania nie ma sposobu

Piszę o tym wszystkich, by Was przestrzec. Gdy raz pożyczycie pieniądze prywatne, bez umowy, nie odzyskacie ich bez samej dobrej woli osoby, której pomogliście. Innymi słowy – gdy nie ma umowy, świadków pożyczki czy chociażby weksla, nikt nie uwierzy Wam na słowo, a już na pewno nie policja. Dlatego dawanie dużych kwot osobom podejrzanym lub słabo znanym jest – delikatnie mówiąc – głupie. Chciałabym wiedzieć to wcześniej, ale przynajmniej mam nauczkę.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.