ślubna kartka

Jak ja nie cierpię wesel!

No i stało się! Kolejne zaproszenie na ślub i wesele. A ja nie cierpię wesel. Mówię poważnie! Nie bawią mnie typowo polskie obrzędy związane z weselami – oczepiny, chóralne i pijackie wrzaski w stylu: „gorzko,gorzko!”, i nieudolne próby zaszczepienia amerykańskich zwyczajów (łapanie bukietu – serio?!). O w większości mało trzeźwych i nieumiejących tańczyć panach już nawet nie wspomnę…

Choć przyznaję, że czasami bywa zabawnie 🙂

Bez prezentu nie wypada

No i pomijając już wszystkie inne kwestie, pozostaje jedno – kupno prezentu. Kiedyś para młoda cieszyła się ze wszystkiego, dzisiaj wymagania rosną i rosną. I zazwyczaj wszystko już mają. Pół biedy jeśli przyszli nowożeńcy podejdą do problematycznej kwestii prezentów ślubnych praktycznie – stworzą listę prezentowych życzeń lub jeszcze lepiej, wskażą konkretnym ofiarom, a przepraszam – gościom weselnym, co mają kupić. W przeciwnym wypadku – przekichane.

A może by tak nietypowo?

No i właśnie mam chyba przekichane. Młodzi niczego nie potrzebują, niczego nie chcą i jeszcze „absolutnie nie rób sobie kłopotu”. Tak jasne – już widzę te mordercze spojrzenia ciotek gdy zjawię się bez stosownego prezentu na ślub. Co tu robić?

Chyba spróbuję czegoś mniej typowego. Nie będę nawet patrzeć w stronę weselnej klasyki czyli artykułów gospodarstwa domowego lub sprzętów RTV. Chcecie wiedzieć co wymyśliłam? Popatrzcie tylko tutaj, jaki kapitalny i niebanalny może być prezent na ślub.

kto ma rację?

Pin It

One thought on “Kolejne wesele, kolejny prezent na ślub

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.