O chorobach przenoszonych przez kleszcze grzmi cały kraj już od dobrych kilkudziesięciu lat. Uważamy więc w lesie, zabezpieczamy przed kleszczami swoje dzieci oraz uważnie oglądamy całe ciało po wakacyjnych spacerach. Ale nie tylko ludzie mogą stać ofiarami groźnych, odkleszczowych chorób. Nie wolno nam bowiem zapominać o naszych pupilach – one także mogą stać się ofiarami tych niebezpiecznych pajęczaków. Tym bardziej, że są one celem tych owadów znacznie częściej niż ludzie/

Groźne choroby

Borelioza

Borelioza, zwana także chorobą z Lyme, to najczęstsza choroba jaką mogą sprezentować naszemu pupilowi kleszcze. Tak samo jak i u ludzi jest ona chorobą ogólnonarządową. Jest ona kłopotliwa do wykrycia ponieważ u różnych gatunków jej objawy mogą przebiegać skrajnie różnie. Charakterystyczny dla ludzkiej postaci boreliozy rumień, u psów i kotów występuje raczej rzadko.

Zaniepokoić powinny nas natomiast takie objawy jak: zapalenie nerek, zmiany skórne, problemy z poruszaniem się. Często też możemy zauważyć u naszego zwierzęcia apatię i brak apetytu oraz osłabienie. W skrajnych przypadkach możemy się także spotkać z zapaleniem mięśnia sercowego. Wszystkie te objawy mogą wystąpić nawet do pół roku po spotkaniu z kleszczem.

Babeszjoza

Równie groźną chorobą, jaką przenoszą kleszcze jest babeszjoza. Nieleczona, może spowodować śmierć zwierzęcia w zaledwie kilka dni! Do jej głównych objawów należą: wymioty, gorączka oraz senność i pojawić się mogą one do trzech tygodni po ukąszeniu. Właściciele niektórych zwierząt obserwują także rdzwy, podbarwiony krwią mocz zwierzęcia.

Erlichioza

Częściej niż u ludzi możemy się także spotkać z zakażeniem erlichiozą. W tym przypadku objawami będą: powiększone węzły chłonne, krwotoki z nosa, gorączka, apatia i wymioty. Jest to najmniej groźna dla życia naszych zwierząt choroba, co nie znaczy, że wolno nam ją lekceważyć. Faza zaostrzenia choroby trwa trzy tygodnie i w tym okresie zwierzę powinno przebywać pod stałą kontrolą lekarza weterynarii.

Zacznijmy od profilaktyki

Najlepszą obroną przed kleszczami jest profilaktyka. Na rynku nie brakuje skutecznych metod i sposobów, które pomogą nam w wojnie przeciwko kleszczom. Do tych najpopularniejszych należą wszelkie rodzaju obroże, tabletki oraz krople. Różnią się one nie tylko sposobem aplikacji, ale także sposobem i czasem działania. Nasz wybór powinien być podyktowany potrzebami konkretnego zwierzęcia – inne preparaty sprawdzą się u kota, nieco inne u psa. Pamiętajmy jednak, aby nie stosować kropli preparatów przeznaczonych dla kota u psa i na odwrót.

Co wybrać?

Nasz wybór powinniśmy uzgodnić z lekarzem weterynarii – on najlepiej podpowie jaki środek sprawdzi się w przypadku naszego pupila. Dobór tego typu preparatów uzależniony jest bowiem od wielu czynników. Wpływ będą tutaj miały: tryb życia zwierzęcia, długość okrywy włosowej, czy zwierze śpi w łóżku lub czy ma kontakt z dziećmi, jego choroby oraz wiek i waga.

Absolutnie nie stosujmy także preparatów zakupionych rok wcześniej – kleszcze uodparniają się szybko na stosowane w nich substancje i to, co działało rok temu, w tym roku może wykazać się brakiem skuteczności. Właściciele kotów uważać powinni także na permetrynę. Jest to toksyczna dla mruczków substancja, która bywa stosowana w preparatach przeciwkleszczowych dla psów. Jeśli mamy więc w domu oba te zwierzaki, wybierajmy środki bez tego składnika.

Przed użyciem danego preparatu zapoznajmy się dokładnie z ulotką lub upewnijmy się u weterynarza, że znamy właściwy sposób aplikacji i dawkowania. Obroża powinna być założona dość ciasno a krople aplikowane w odpowiedniej dawce i miejscu. Uważajmy również łącząc różnego rodzaju preparaty – dość łatwo możemy przedawkować i zaszkodzić naszemu zwierzęciu.

Codzienny rytuał

Przegląd sierści zwierzęcia powinien stać punktem obowiązkowym po każdym jego spacerze. Szczególną uwagę należy zwrócić na okolice pachwin, uszu, brzucha oraz ogona – to właśnie te miejsca najchętniej wybierają ci niechciani lokatorzy. Naszą czujność powinny zwrócić dziwne krostki lub grudki na ciele zwierzęcia. Pamiętajmy przy tym, że kleszcz może przybrać, w zależności od stopnia opicia, różne rozmiary – on maleńkiego ziarenka, aż po grudkę wielkości paznokcia.

Usuwaj z głową

A co jeśli jednak ten uparty pajęczak przeciśnie się przez ochronną barierę jaką stworzyliśmy dla naszego pupila? Przede wszystkim zapomnijmy o ludowych metodach usuwania kleszcza. Pod żadnym pozorem nie smarujmy go żadnym tłuszczem , alkoholem i nie chwytajmy go za brzuch. Pasożyta należy chwycić jak najbliżej ciała pupila i delikatnie wykręcić. Potem należy się jeszcze upewnić, że owad został usunięty w całości i zdezynfekować miejsce ukąszenia. Jeśli jednak sami nie potrafimy lub nie możemy usunąć kleszcza, wizyta u lekarza weterynarii jest obowiązkowa. Możemy także zaopatrzyć się w specjalny przyrząd do usuwania kleszczy. Kupić go można w każdej aptece a kosztuje naprawdę niewiele.

Nasze pupile narażone są na kleszcze nie tylko w okresie letnim. Coraz cieplejsze izmy sprawiają, ze kleszcze mogą zaatakować także w chłodniejszych porach roku. Spotkamy je nie tylko w lasach i parkach. Nie brakuje ich także na łąkach i krzewach pod blokami w centrum miasta.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.