Kawa w filiżance

Każdy kto mnie zna wie, że nie jestem jakimś wybitnym smakoszem kawy. Nad wszystkie kawy świata wybieram zazwyczaj herbatę lub gorącą, aromatyczną czekoladę. Czasami jednak i mnie nachodzi ochota na mocne espresso, delikatną latte lub słodką moccę. Wtedy szaleje i eksperymentuje z gatunkami kaw i metodami ich parzenia. Tradycyjna polska „zalewajka” to nie dla mnie. Wolę raczej ekspresy do kawy.

Zbyt duży wybór

Analizując różne metody parzenia kawy doszłam do wniosku, że najbardziej trafnym wyborem jest ekspres ciśnieniowy do kawy. Problem się zaczął dopiero wtedy gdy przyszło do wyboru konkretnego modelu. Bo jak kobieta słynąca z kłopotów decyzyjnych może się zdecydować na jeden?

Producenci w tej kwestii naprawdę nas rozpuszczają. Do wyboru mamy zarówno kapsułkowe ekspresy do kawy, a także ekspresy kolbowe i automatyczne. No i jak tu zdecydować, no jak?

Kapsułki kontra automat

Dla osoby takiej jak ja, która kawę robi od tzw. wielkiego dzwonu, dobrym wyborem będzie chyba wariant na kapsułki – niewielki gabarytowo, z ceną nie wyrywającą z butów, robiący za mnie wszystko co trzeba (nawet kawy nie muszę odmierzać). Mam już kilka swoich typów – problem w tym, że one wszystkie są takie śliczne…

Ekspres do kawy na kapsułi

Źródło: http://www.krups.com.pl/

Ale przyznaję, że zaimponowały mi ekspresy ciśnieniowe automatyczne – te, to naprawdę mają moc. Mielenie kawy, wybór mocy naparu, spienianie i podgrzewanie mleka – robią wszystko za nas i jeszcze witają kawą o poranku ledwo budzik zadzwoni (trochę tylko przeraża wielkość instrukcji 😉 ).

Ekspres automatyczny

Źródło: http://www.krups.com.pl/

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.