W obecnym, współczesnym świecie już nikt nie musi przekonywać nas o znaczeniu zdrowego, zbilansowanego odżywiania. Media (zarówno te społecznościowe, jak i tradycyjne) pełne są artykułów o zdrowym stylu życia. Gwiazdy znane nam z pierwszych stron gazet aktywnie promują bycie fit, a dietetycy oraz specjaliści od marketingu prześcigają się w doniesieniach o coraz to nowszych i zdrowszych „super foods”.

Czy jednak ślepe podążanie za najnowszymi „zdrowymi” trendami ma sens? Półki oznaczone jako te zawierające produkty bio, eko oraz fit należą wszak do najdroższych. Przyjrzyjmy się więc niektórym z nich i sprawdźmy czy z ich spożywania odniesiemy jakiekolwiek zdrowotne benefity i czy są one warte niemałej ceny.

Nie zawsze fit

Wszelkie tzw. zdrowe batoniki to coś czemu powinniśmy się uważnie przyglądać podczas zakupów. Część z nich tylko udaje produkty zdrowe podczas gdy w rzeczywistości napakowane są cukrem i chrupkami zbożowymi (tych raczej unikajmy). Nieco inne, lepsze składy znajdziemy w batonikach z wyższej półki – te zazwyczaj mają naprawdę przyzwoite składy. Niestety, ich ceny wykraczają zdecydowanie poza poziom cenowy standardowych słodyczy. Na szczęście nie są to produkty niezbędne nam do prawidłowego funkcjonowania. Co więcej, składają się w dużej mierze z daktyli i innych suszonych owoców oraz orzechów – zamiast nich możemy więc spokojnie kupić mieszankę studencką.

Modne ale czy niezbędne?

Czy istnieją owoce, które ochronią Cię przed wszystkimi możliwymi chorobami? Spece od żywieniowego marketingu twierdzą, że tak. Wykorzystywane od tysięcy lat w azjatyckiej medycynie ludowej jagody Goji obrosły w świecie zachodnim w wiele mitów. Ponoć skutecznie ochronią nas przed zachorowaniem na raka, chorobami serca oraz zwiększą odporność organizmu. I choć owoce te faktycznie zawierają sporo dobroczynnych elementów (witaminę A, C, B2 i sporo przeciwutleniaczy) to nie ma naukowych dowodów na potwierdzenie ich wspaniałych właściwości. Zazwyczaj do posiłków dodajemy ich niewiele, a więc ilość witamin, które przyjmujemy podczas ich spożycia jest raczej znikoma. Za to ich cena już znikoma nie jest. Eksperci radzą wybierać zamiast nich nasze rodzime owoce jagodowe (borówki, porzeczki, aronia).

Cudo z lasów deszczowych

Cena ekstraktu z jagód Acai sięga nawet 200 zł za kilogram. Ten super produkt to ponoć doskonały specyfik zwalczający alergie wszelkiego rodzaju, wzmacniający odporność, dodający energii i wspomagający odchudzanie. Na pewno nie można odmówić im właściwości przeciwzapalnych (a to dzięki zawartym w nich przeciwutleniaczom) jednak nie popadajmy w nadmierny optymizm. Wg badań z 2012 roku większa ilość przeciwutleniaczy znajduje się czerwonym winie oraz soku z granatów. Zresztą nasze swojskie porzeczki, żurawiny, jeżyny lub borówki są także bogatym i cennym źródłem tychże.

Zamiast oranżady

Coraz bardziej modnym napojem staje się kombucha. Napój ten sporządza się poprzez proces fermentacji herbaty, dzięki temu powstaje specyficzny płyn, który podobno oczyszcza organizm z toksyn, łagodzi bóle menstruacyjne i wspomaga trawienie. I choć nie ma badań na ludziach popierających opinie zwolenników kombuchy, to jego zwolenników przybywa. Jedno jest pewne – krzywdy na pewno nie uczyni a jest zdecydowanie lepszym wyborem niż coca cola i inne słodkie napoje. Jeśli jednak nie jesteś fanem smaku tego napoju śmiało możesz zrezygnować z tej mody – bakterie mający potwierdzony wpływ na zdrowie znajdziesz w kefirach i kiszonkach.

Zdradliwe nasionka

Małe, niepozorne i szalenie modne nasionka, czyli nasiona szałwii hiszpańskiej (popularnie zwanej chią) to kolejny przykład udanego marketingu. Zostały rozpropagowane jako środek przyśpieszający odchudzanie. I choć tak naprawdę nie wspomagają znacząco spadku wagi, to zawierają sporo białka, błonnika oraz kwasów omega-3. W większej ilość mogą jednak być szkodliwe dla zdrowia. Bez trudu możemy je jednak zastąpić nasionami modnymi wśród naszych babek – siemieniem lnianym. Nie muszę chyba pisać, że nasiona lnu stanowią alternatywę znacznie bardziej przyjazną naszym portfelom?

Zielono mi

Wszelkie zielone proszki tak licznie obecne na półkach ze zdrową żywnością również nie muszą trafić do naszego koszyka. Młody jęczmień, spirulina lub algi faktycznie mają sporo dobroczynnych składników, nie są jednak aż tak wartościowe, żebyśmy byli zmuszeni do wydawania na nie sporych, bądź co bądź, kwot. Tym bardziej, że ich smak można określić jako mocno specyficzny. Jeśli więc chcesz dodać coś zielonego i zdrowego do codziennego koktajlu lub sałatki, śmiało sięgnij po jarmuż lub szpinak, a więc warzywa równie, o ile nie bardziej, wartościowe.

Zdrowo na talerzu, to takie proste

Aby żyć zdrowo i dostarczać organizmowi potrzebnych składników nie musisz wcale więc sięgać po modne i drenujące konto bankowe produkty. Nie potrzebujesz tych wszystkich modnych nasion, owoców i proszków rodem z dalekich krain. Nie potrzebujesz także egzotycznych owoców i warzyw – jedz to co lubisz. Ważne, aby pamiętać o wzbogacaniu swojej diety w spora ilość warzyw (tych ulubionych) i owoców. Pozytywy wpływ będzie także mieć ograniczenie cukru rafinowanego oraz zwiększenie dawki codziennego ruchu.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.