Październik kojarzy się z dyniami, głównie za sprawą anglosaskiego święta Halloween i rozpowszechnionym wraz z nim zwyczajem wycinania dyniowych twarzy. I choć dynia znana była w Europie od pokoleń, to właśnie amerykańskie zwyczaje przywróciły ją do pełni łask. Jednak polskie, odkryte na nowo, zamiłowanie do dyni blednie przy maniactwie obywateli Stanów Zjednoczonych – tam, dynia w okresie jesiennym, jest prawdziwą królową.

Zaczęło się od kawy

Dyniowe szaleństwo zaczyna się od sieci kawiarni Starbucks – pojawienie się w ich ofercie sezonowego napoju „Pumpkin Spice” jest sygnałem do rozpoczęcia swoistego wyścigu na dyniowe produkty. Dynia to nie tylko śmieszna dekoracja na Halloween, obecnie jest to cały przemysł. Dyniowe jest wszystko – ciasta, kawa, zupy, kosmetyki. Dynia jest wszędzie – w każdej restauracji, barze, na targach i marketach. Nie brakuje dyniowych konkursów (jak choćby kalifornijskiego konkursu na największą dynię – a te potrafią być naprawdę olbrzymie).

Photo credit: niseag03 via Foter.com / CC BY-ND

Dyniowy biznes

Z dyniowej popularności korzystają producenci. W amerykańskich sklepach możemy znaleźć dyniowe piwo, lody, dyniowe M&Ms, płatki śniadaniowe, ciastka, pączki a nawet pastylki na kaszel. Badania dowodzą, że prawie 40% obywateli kupiło w ciągu ostatniego roku produkt o smaku dyni. Miesięcznik Forbes ocenia że przemysł dyniowy warty jest ponad 500 milionów dolarów.

Photo credit: Foter.com

W ciągu ostatnich lat podwoiła się także ilość uprawianych dyń i obecnie jest to warzywo hodowane w Stanach Zjednoczonych najczęściej, detronizując w tym względzie równie popularną kukurydzę.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.