piękne dłonie

Jesień i zima to prawdziwa gehenna dla skóry mojego ciała. Zmienne temperatury, wiatr, zimno, mróz i sezon grzewczy sprawiają, że moja skóra pretenduje do miana atopowej. Najgorzej się mają moje dłonie. Tutaj jest prawdziwa tragedia – suche, spierzchnięte, nierzadko piekące ze schodząca skórą… Ale przez lata opracowałam sobie własny „system obronny”, który skutecznie łagodzi zimowe dolegliwości skóry rąk.

Zawsze w rękawiczkach

Przede wszystkim – nie ma mycia naczyń, sprzątania bez rękawiczek. Fakt, mało to wygodne i bywa niepraktyczne ale jakoś daję radę. A w „łagodne” płyny do mycia naczyń i detergenty stanowczo nie wierzę. Zresztą, sama woda też potrafi zrobić krzywdę mojej skórze. Bez rękawiczek nie ruszam się też z domu. Zimą to niby oczywiste ale zdarzało mi się widzieć twardzieli z gołymi dłońmi (podziwiam, serio!). Ja nawet telefonu na mrozie nie odbieram.

Nawilżanie, odżywianie…

Oczywiście moje dłonie dostają także zastrzyk preparatów nawilżających. Z żelazną konsekwencją, co tydzień robię im odżywcze kąpiele w ciepłej wodzie z dodatkiem oliwy, odżywczego olejku lub parafiny. Dla suchej skóry rąk takie kuracje czynią cuda.

Kąpiel

Źrodło: http://www.uroda.com

Potem bardzo tłusty i odżywczy krem, folia i rękawiczki a rano dłonie są nie do poznania. Z dłoni robotnika budowlanego magicznie przemieniły się w dłonie godne księżniczki. Nie zapominam też o używaniu dobrze nawilżających kremów do rąk po każdym myciu (lub jak skóra tego zażąda). W okresie zimowym tubki z kremem walają się po każdym pomieszczeniu w moim mieszkaniu i praktycznie każdej torebce.

Krem do rąk

żródło: http://makeup.saloni.pk

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.