Pamiętacie może jeszcze, jak Maria Peszek śpiewała „ładne słowa to… (tęcza, przyjaźń, coś tam), brzydkie słowa to (rajstopy, coś tam)… Nie wiem wprawdzie, czemu w myśl zapadły mi głównie rajstopy, ale piosenkę pamiętam dobrze. I dziś przychodzi mi tyle, co dodać, że brzydkie słowa to też: kredyt, pożyczka…

Wiem, że wstyd się przyznać. Wiem, że nikt tego nie lubi, i najlepiej to byłoby w ogóle zarabiać te trzy na rękę, no może trzy i pół, tysiąca złotych, i z pożyczkami mieć spokój – żyć z dnia na dzień i mieć jeszcze co odłożyć. To wszystko prawda, tyle że mi nie wyszło. Pojawiły się niespodziewane wydatki w postaci… no dobra przyznam się bez bicia… sprzętu komputerowego. O tym, jaki on dokładnie był, kiedy indziej. Dość dziś powiedzieć, że powstało pewne zobowiązanie finansowe, a przy okazji presja na jego w miarę szybkie spłacenie.

Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim pracować, to wiem. Nowe zlecenia znalazłam dzięki… Oferii (tak tak – nie jest to reklama, raczej dzielenie się wiedzą  – www.oferia.plto naprawdę fajna platforma dla tych, którzy ni szukają stałej pracy, ale po prostu chcą sobie coś dorobić w miarę potrzeb.) Zaś same losy mej nieszczęsnej i – przyznaję to – trochę spontanicznie branej pożyczki dałam w dobre ręce, czyli firmie Vivus, która oferuje proste sposoby na szybkie spłacanie zobowiązań finansowych. Co z tego wyjdzie? Kiedy i jak spłacę pożyczkę? Jeszcze nie wiem, ale szczerze mówiąc – jestem jak zwykle dobrej myśli… Dam wam na pewno znać, czy z moją płynnością finansową jest wszystko OK 😉

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.