Odkurzanie retro

Na jej głowie jest pranie, gotowanie i sprzątanie. Na szczęście ma pod tym względem sporo ułatwień. Nasze babki i prababki mogą jej tylko zazdrościć. Sto lat temu niejedna domowa gospodyni i zapewne niejedna z pań pokojówek (jakże popularnych w owych latach) marzyłaby o takich dzisiejszych standardach jak pralka, kuchenka gazowa lub odkurzacz. Te małe sprzęty gospodarstwa domowego znacznie nam ułatwiają życie.

Pranie, wyżymanie

Bo jakże wyglądałoby nasze pranie bez pralki automatycznej? Moja prababcia Tararezerwowała, raz na kilka tygodni, na tę czynność kilka dni. Przychodziła wtedy kobieta do pomocy i zaczynało się. Najpierw namaczanie prania – co najmniej kilkanaście godzin. Potem długie i żmudne pranie na tarze, aż w końcu ręczne, niełatwe i ciężkie, wyżymanie. Uf, jakie to szczęście, że mam pralkę!

Bez odkurzacza

A odkurzanie? Wyobraźcie sobie mozolne zamiatanie ostrą szczotką, miejsce przy miejscu, każdego dywanu. I te ilości kurzu, które się wznoszą w powietrze. Albo takie trzepanie. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa ten wynalazek – potrzebna była trzepaczka i niesamowita ilość pyłu. W efekcie mieliśmy chmurę pyłu i kurzu oraz mniej lub więcej odkurzony dywan. Ktokolwiek wynalazł odkurzacz – chwała mu za to.

Trzepaczki

Do tego dochodzą takie pomysły jak wybielanie koszul na rosie czy też czyszczenie plam na dywanach kapustą kiszoną…Naprawdę – nie było lekko.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.