happy Valentines

Jedni je kochają i z chęcią korzystają z okazji jaką daje, inni deklarują jawną nienawiść i wyzywają od amerykańskich wymysłów – Walentynki, a konkretnie Dzień Świętego Walentego, nikogo nie pozostawiają obojętnych. Dokładnie 14. lutego każdego miesiąca dzielą Polaków na dwie części – zwolenników i przeciwników.

serce wypełnione cukierkami

Dla przyjaciół i dla siebie

Osobiście, przeciwko temu Dniu, nie mam nic. Już jako dziecko zostałam nauczona, że ten dzień to nie tylko Święto Miłości i Zakochanych ale także dzień, w którym okazujemy uczucia wszystkim naszym bliskim (rodzinie i przyjaciołom). W ten dzień z radościom więc demonstruję moje przyjacielskie uczucia, dopieszczam rodzinę i przede wszystkim – świętuję sama ze sobą. Dlaczego akurat ze sobą? To proste – w końcu najważniejsze to pokochać…siebie. Walentynki są więc i moim świętem ( w ten dzień, zawsze dostaję od siebie domowy tort – co roku inny).

Amerykanom nic do tego

A co mówić zagorzałym przeciwnikom? Może wystarczy ich odesłać do historii Święta Zakochanych? Wbrew obiegowej opinii nie jest to wymysł złych Amerykanów – tradycja tego Święta narodziła się w okolicach Średniowiecza w Europie. A za jego obchodzenie w lutym musimy podziękować królowi Anglii Henrykowi VII, bowiem to on ustanowił datę tego Święta.

retro kartka

Co zabawne – do popularyzacji Walentynek przyczynił się także Anglik, konkretnie to znany prawie każdemu pisarz sir Walter Scott. Doprawdy – Amerykanie nie maczali w tym nawet jednej łapki.

Źródła grafik: http://www.hercampus.com, http://www.quotesgiant.com, http://blog.museumoflondon.org.uk
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.